Na początku było nas czworo: Karina, Justyna, Joanna i Michał Czarnecki. Spotkaliśmy się podczas warsztatów fotograficznych prowadzonych przez Monikę Szewczyk w ramach Otwartego Uniwersytetu Warszawskiego. Staliśmy się dla siebie przyjaciółmi, którzy motywowali się i wspierali wzajemnie, ale po pewnym czasie postanowiliśmy stworzyć coś razem. Jesienią 2016 roku odbyła się nasza pierwsza wystawa „(nie) codzienne”, która zainaugurowała Flaneurs Photo Collective. Niedługo potem dołączył do nas Michał Orliński, a ostatnio po naszym autorskim spotkaniu w Krakowie spotkaliśmy się z Krzysztofem, który szybko przekonał nas, że idealnie pasuje do naszego zespołu.

Kolektyw to dla nas przede wszystkim okazja do wymiany opinii i grupowej pracy nad konkretnymi tematami. Chcemy, żeby podczas wspólnych działań nie tylko wzajemnie czerpać ze swojego doświadczenia, ale również tworzyć materiały, których finalizacja mogłaby być nieosiągalna w przypadku działania w pojedynkę.

Nazwa kolektywu pochodzi od francuskiego słowa flaneur. To termin literacko-filozoficzny, zaczerpnięty z twórczości Baudelaire’a. Oznacza włóczęgę, spacerowicza, bacznego obserwatora, który traktuje ulice jak deski teatru. Jest nienachalny i pozostaje w cieniu. “Widzieć, nie będąc widzianym. Widzieć więcej, inaczej .” – to nasze motto.

W fotografii najbardziej Interesuje nas człowiek i jego związek z przestrzenią publiczną. Łączy nas zamiłowanie do fotografii streetowej i humanistyczne podejście do fotografowanego tematu. Jak włóczędzy wtopieni w anonimowy tłum, penetrujący ulice i rejestrujemy sceny, w których główne role grają nieświadomi przechodnie. Codzienność w niecodzienności i niecodzienność na co dzień. Tego szukamy w mieście, w którym żyjemy i wszędzie tam, gdzie nas rzuci los. Oprócz fotografii ulicznej zajmujemy się fotografią dokumentalną i fotoreportażem, realizujemy indywidualne, długoterminowe projekty, organizujemy warsztaty i spotkania.